6/2004


NATURALNE  PLANOWANIE  RODZINY


 


O promocji NPR

W stronę przyszłości Myśli z wygodnego fotela - cz. XLII

 


W jaką stronę zmierza NPR? Py­tanie wydaje się być retoryczne. Prze­cież wiadomo, że kwestia rozpozna­wania płodności pary małżeńskiej jest problemem, przed którym staje każ­da para i to od motywacji, wiedzy, postaw moralnych małżonków zależy jaką drogę wybiorą. Można sobie ła­two wyobrazić trzy drogi:

1. Rozpoznanie płodności, obserwacja jej wskaźników i współżycie mał­żeńskie oparte o naturalny rytm płodności.

2. Niechęć, niewiedza, lęki i obawy wobec własnej płodności i wybór jakiejś formy antykoncepcji, która zwalnia parę z myślenia (para ku­puje, stosuje i czuje się zabezpie­czona).

3. „Jakoś to będzie, my się nad tym nie zastanawiamy".

Tym, którzy chcą obserwować własny cykl płodności, z pomocą może przyjść nowe narzędzie jakim jest komputer. Próby wykorzystania tech­niki komputerowej znamy już w urzą­dzeniu zwanym BIOSELF. O pierw­szych próbach napisania programów do interpretacji cykli pisaliśmy już w naszym piśmie wydawanym jako Biuletyn Polskiego Stowarzyszenia Na­uczycieli Naturalnego Planowania Ro­dziny w 1994 roku / NPR nr 2 i 3/94/.

Zagadnienie zastosowania kom­putera jako narzędzia do interpreta­cji cykli powróciło w ostatnim nume­rze Dwumiesięcznika (NPR 5/2004). Mam na myśli przedstawiony w nim, gruntownie przetestowany program komputerowy, który można kupić u producenta. Pojawienie się tego pro­gramu, będzie, mam nadzieję, okazją do szerokiej dyskusji wśród osób zaj­mujących się nauczaniem metod NPR, a równocześnie zainspiruje, być może, inne osoby do podjęcia współ­pracy w tej dziedzinie. Próba taka już się odbyła w siedzibie redakcji, gdy kilka młodych osób, specjalistów od informatyki, spotkało się, aby omówić perspektywy rozwoju NPR w kontek­ście wykorzystania komputera do in­terpretacji objawów płodności i okre­ślania dni płodnych i niepłodnych w cyklu miesiączkowym kobiety. Idea obserwacji podstawowych wskaźni­ków pozostaje niezmieniona, tzn. ko­bieta prowadzi obserwacje, a program komputerowy pomaga jej zinterpre­tować obserwowane wskaźniki. Wpi­sać do komputera zaobserwowany objaw śluzu i ewentualnie zmierzyć elektronicznym termometrem tempe­raturę, to jest to, co jeszcze mogę zro­bić — powiedziała jedna z młodych mężatek, - ale zastanawiać się, czy to jest dzień płodny, czy nie, to już dla mnie za dużo. (!)

Dylemat, przed jakim stajemy, to pytanie, czy pomagać takim kobietom poprzez proponowanie programu komputerowego, czy próbować nakła­niać do refleksji i namawiać do pod­jęcia „wysiłku" interpretacji wła­snych objawów w sposób „tradycyjny" (trud ten może być niezbyt chętnie podejmowany, bo przecież łatwa, pro­sta i przyjemna antykoncepcja jest tak szeroko reklamowana w magazy­nach kobiecych). Próba namówienia kogoś do tradycyjnej samoobserwacji (termometr, ołówek, kartka papieru) i interpretacji jej wyników, wydaje się być skazana na niepowodzenie. Trze­ba zatem wykorzystać pęd ku kom­puteryzacji i podjąć próby, aby upo­wszechniając program komputerowy do interpretacji objawów płodności, zachęcić młode pary do zapoznania się z zasadami NPR (osoby obsługu­jące program, chcąc nie chcąc, zazna­jamiają się z NPR). Warto zauważyć, iż komputer jest niezastąpionym na­rzędziem pracy w bardzo wielu dzie­dzinach, a także stał się ulubioną „za­bawką" wielu mężczyzn. Ten fakt może wykorzystać żona, aby wciągnąć męża w arkana NPR.

Czy taka logika jest słuszna?

Drugą, zupełnie nową perspekty­wą, jaką otwiera przed nami kompu­teryzacja, jest możliwość masowej, ta­niej wymiany informacji. Łatwo wy­obrazić sobie, że grupa posiadaczek programu komputerowego interpre­tuje cykle i wymienia się swoimi do­świadczeniami z innymi użytkowniczkami; albo że istnieje „wirtualna po­radnia NPR", do której wysyła się trudniejsze, niezrozumiałe zapisy ob­serwacji, a doświadczeni instruktorzy odpowiadają na wątpliwości konkret­nych użytkowniczek. Oczywistością jest, że taka wirtualna poradnia jest doskonałym bankiem do gromadzenia i wymiany informacji i bazą danych dla opracowań naukowych, możliwe jest także zbudowanie w przyszłości międzynarodowej sieci i stworzenie „super banku" wykresów. Kilku spe­cjalistów może, opierając się na do­stępnym materiale, pracować nauko­wo i tworzyć dalsze „doprecyzowa­nia" reguł interpretacji objawów płodności.

Tym, którzy nie mają komputera pozostaje kartka i ołówek. Ważne jest jednak, aby zechcieli co jakiś czas wło­żyć do koperty swoje wykresy i wysłać do... ogólnopolskiego centrum NPR.

Gdzie i kiedy ono powstanie?

Oto jest pytanie!

Marian Szczepanowicz cdn.


 


- 16 -