6/2004


NATURALNE  PLANOWANIE  RODZINY


 


krzysztof janowski


 


Komputerowa interpretacja wskaźników płodności -czyli o programie CTLife


Niedawno dowiedziałem się o ist­nieniu programu komputerowego CTLife produkowanego przez firmę CTSoft z Opola (www.ctlife.com.pl, tel. 609-08-28-24, 45-221 Opole, ul. Chabrów 28/22). Ponieważ z zawodu jestem informatykiem, a ponadto na­uczycielem metod Naturalnego Pla­nowania Rodziny (NPR), więc od razu przypomniały mi się moje młodzień­cze próby napisania programu do in­terpretacji cykli.

Dzięki kontaktowi z producentem programu otrzymałem egzemplarz demonstracyjny program CTLife w wersji 1.2 (najnowszą wersję de­monstracyjną można ściągnąć ze stro­ny WWW lub zamówić u producen­ta). Wersja ta umożliwia pracę przez 14 dni lub wykonanie 20 uruchomień programu. Do tego czasu użytkownik, jeśli jest zainteresowany używaniem programu, musi skontaktować się z producentem, wpłacić opłatę licen­cyjną (latem 2004 cena promocyjna programu wynosiła 75 zł) i otrzymu­je klucz do uruchomienia pełnej wer­sji programu. Taki sposób licencjono­wania jest bardzo wygodny dla użyt­kownika, bo pozwala zapoznać się z programem przed decyzją o zakupie. Jedyny minus, to fakt, że licencja do­tyczy nie instalacji programu, ale każ­dego użytkownika programu, jeśli więc z jednej instalacji będą chciały korzystać 2 osoby (np. matka i cór­ka), to trzeba wykupić 2 licencje (i ce­na programu rośnie, choć producent przewidział tutaj rabaty dla kolej­nych użytkowników). Ten fakt li­cencjonowania rodzi też problemy, gdy będziemy np. przenosili wszyst­kie dane na nowy komputer, produ­cent pobierze opłatę za tę operację (część opłaty licencyjnej, to samo do­tyczy rozdzielenia bazy danych). Ale z drugiej strony chroni przed nie­uczciwymi użytkownikami, którzy kupią jedną licencję, a potem obda-


rują programem wszystkich znajo­mych.

Program ma bardzo dobrą in­strukcję obsługi, z której można do­wiedzieć się podstawowych zasad NPR i reguł interpretacji używanych przez program. Program w interpre­tacji wykorzystuje:

a) regułę kliniczną

b) regułę 20/21 dni

c) regułę ostatniego dnia suchego (OSD)

d) regułę Doringa

e) regułę Rotzera

f) regułę temperaturową

g) regułę dla cykli popigułkowych h) reguły metody Billingsów.

Wszystkie z przytoczonych powy­żej reguł znajdziemy w podręczniku autorstwa Johna i Sheili Kippley. W instrukcji programu w opisie reguł temperaturowej i dla cykli popigułko­wych przyjęto nieco inną terminolo­gię. W samej regule dla cykli popiguł­kowych podano błędnie 4, a nie 5 dni, jednak w programie wszystko działa prawidłowo (jest uwzględniane 5 dni wyższych temperatur). Poza tym, ni­gdzie nie jest napisane, że oznacze­nia interpretacji cyklów są zgodne z podręcznikiem autorstwa Kippleyów, co do czasu „odkrycia" tego faktu w ramach moich testów sprawiało, że myślałem, iż program czyni pewne błędy w interpretacji według reguły Rotzera podświadomie oczekując przy niej oznaczeń stosowanych w meto­dzie Rotzera. Braki te być może wy­nikają z faktu, że autor chciał stwo­rzyć program interpretujący cykle według „wszystkich znanych reguł".

Sama idea programu działające­go według wszystkich znanych reguł jest z jednej strony piękna (program nie wyróżnia żadnej ze szkół metody objawowo-termicznej), ale z drugiej strony może wprowadzić zamęt. Każ­da ze „szkół" bazując na tych samych


wiadomościach z fizjologii, tworzy pewne założenia co do samobadania np. warunki dokonywania pomiaru podstawowej temperatury ciała. W metodzie Kippleya o stałej porze z odchyleniem plus, minus 30 minut, a w metodzie Rotzera ten przedział to 1,5 godziny, ale pomiary powinny odbywać się przed 7:30 (a jak po 7:30 to już wszystkie po tej godzinie). Przy takich warunkach każda „szkoła" tworzy pewne reguły interpretacji powiązane ściśle ze sobą (np. jeśli re­guła 20/21 dni daje więcej dni poten­cjalnie niepłodnych niż reguła OSD, to należy stosować się do reguły OSD a nie bazować na obliczeniach staty­stycznych) i dla tych reguł przepro­wadza badania co do skuteczności danej „wersji" metody objawowo-ter­micznej. Wszystkie znane autorowi „szkoły" mają bardzo dobrą skutecz­ność, ale żeby ze spokojnym sumie­niem móc polecić użytkownikom „mieszankę" reguł z różnych szkół należałoby przeprowadzić badania co do skuteczności reguł w nowej sytu­acji1. Według mojej wiedzy na dzień dzisiejszy można potraktować pro­gram jako działający zgodnie z zasa­dami metody Kippleyów i dzięki temu polecić go użytkownikom przyjmując skuteczność dla tej właśnie metody.

W instrukcji znajdziemy też cen­ne wskazówki dla par pragnących począć dziecko, a być może mających z tym pewne trudności. Program tak­że pokazuje odcieniami zielonego ko­loru prawdopodobieństwo poczęcia dziecka w każdym dniu fazy płodno­ści okołoowulacyjnej.

W ramach testów wprowadziłem do programu ponad dwadzieścia cy­kli dotyczących różnych sytuacji życiowych (zarówno cykli mojej żony jak i przykładów książkowych). Pro­gram wszystkie cykle zinterpretował zgodnie z wybranymi do interpreta­cji regułami. Myślę, że przyjęte w obecnej wersji reguły są wystarcza­jące w sytuacjach „normalnej" płod­ności oraz w sytuacji, gdy kobieta za­czyna stosować metody NPR po od­stawieniu pigułki lub zakończeniu kuracji hormonalnej

Brakuje wersji programu inter­pretującej cykle po porodzie (choć jest możliwość zaznaczenia, że jest to cykl po porodzie). Zaznaczenie tego faktu skutkuje tym, że statystyka tak za­znaczonych cykli nie jest brana do obliczeń, a zgodnie z opinią autora programu, dla matek karmiących na­leży stosować się do reguł Billingsów.

Brakuje też osobnych reguł dla okresu premenopauzy, które są w nie­których wersjach metody objawowo-termicznej. Autor programu sugeruje w tej sytuacji postępować jak po poro­dzie i korzystać z reguł Billingsów.

Jeszcze jedna nieścisłość to fakt, że reguła Doringa w swojej interpre­tacji nie jest korygowana wcześniej­szym pojawieniem się śluzu (w pro­gramie mamy 2 reguły - Doringa i OSD, ale reguła OSD nie przesuwa reguły Doringa, jak to ma miejsce np. w metodzie Rotzera). Natomiast pod­czas lektury instrukcji obsługi trafi­my na zdanie mówiące „by regułę Doringa uzupełnić o obserwacje ślu­zu i połączyć ze stosowaniem reguły OSD"2. Nie zawsze jednak użytkow­nik, zwłaszcza początkujący w dzie­dzinie NPR, będzie o tym pamiętał i zaznaczenie korelacji reguł na zin­terpretowanej karcie byłoby zapewne bardziej pomocne. Jako uwagi tech­niczne zgłosiłbym potrzebę poszerze­nia listy dostępnego opisu śluzu (au­tor programu dokładniejszy opis su­geruje prowadzić w polu na notatki) oraz możliwość nagrywania cykli i przenoszenia ich pomiędzy różnymi instalacjami programu (wtedy kobie­ta nagrywałaby cykl na dyskietkę, przyjeżdżała z nią do poradni NPR mającej program i wspólnie z nauczy­cielem NPR wyjaśniała wątpliwości odnośnie danego cyklu).

Natomiast dużym plusem jest utworzone przez autora forum dysku­syjne (na stronach WWW) związane z programem. Dzięki temu użytkow­nicy mogą wymieniać opinie o progra­mie i interpretowanych przez niego cyklach. Można też wysłać cykl z pro­gramu do autorów z prośbą o wyja­śnienie.


Myślę, że program warto pole­cić szczególnie, ale nie tylko tym, którzy stosują lub chcą stosować me­todę objawowo-termiczną zgodnie z podręcznikiem Kippleyów. Trzeba jednak podkreślić, że aby dobrze ko­rzystać z programu, potrzebna jest pewna wiedza na temat NPR, bez tego niedoświadczony użytkow­nik może się pogubić w kolorowych wynikach interpretacji. Wiedzę tę można uzupełnić sięgając do literatu­ry oraz do stron internetowych zaj­mujących się zagadnieniami NPR, których spis jest zarówno w progra­mie jak i instrukcji obsługi. Program więc przede wszystkich pomoże tym, którzy mają kłopoty z obliczeniami lub są niesystematyczni oraz upewni tych, którzy sami potrafią zinterpre­tować cykl, ale zawsze mają wątpli­wości, czy dobrze to zrobili.

Wypada mieć nadzieję, że pro­gram dalej będzie się rozwijał i wy­korzystywał dodatkowe reguły inter­pretacji, jak i stawał się bardziej przejrzysty dla prostego użytkowni­ka (np. można wyobrazić sobie opcję, że użytkownik podaje akceptowalny przez niego błąd metody i wskaźniki jakie będzie wprowadzał, a program sam wybiera wszystkie przydatne wtedy reguły albo informuje użytkow­nika, że nie ma 100% skutecznych metod planowania rodziny).

Autor na swoich stronach WWW zaprasza do współpracy wszystkich chętnych, którzy mogliby się przyczynić do rozwoju programu. Myślę, że warto pomóc zarówno w popularyza­cji programu, jak i jego dalszym roz­woju, np. przez opisanie zasad, jakie powinien spełniać program, aby umożliwiać interpretację według me­tody objawowo-termicznej zarówno w wersji Kippleyów jaki i polskiej, an­gielskiej, Rotzera i być może jakichś innych, które są (chociaż nie są auto­rowi recenzji znane).

Od Redakcji:

Program można między innymi zama­wiać u producenta: tel. 609-08-28-24, 45-221 Opole, ul. Chabrów 28/22, lub za­kupić w sklepie intemetowym: www.ctli-fe.com.pl\sklep

Autor recenzji jest doktorem informaty­ki, a jednocześnie nauczycielem i instruk­torem metod NPR (metody Rotzera i an­gielskiej).

Przypisy

1 Przypisy pochodzą od autora programu. Program jednak został napisany w tym celu, aby szybko pokazać wyniki obliczeń poszcze­gólnych metod, a nie w celu wyznaczania ich skuteczności. Interpretacja wyników zależy w nim od użytkownika.

2 Autor przyjął takie rozwiązanie, ponie­waż reguła Doringa została przez niego sfor­mułowana bez brania pod uwagę obserwa­cji śluzu, natomiast reguła OSD została sformułowana bez brania pod uwagę tem­peratury. Połączenie tych dwóch reguł daje w wyniku „zmodyfikowaną regułę Doringa", która jest regułą dwuwskaźnikową. W pro­gramie te dwa wskaźniki są rozdzielone.